Nie ma sprawiedliwości na tym świecie. „Niebiosa, spuśćcie Sprawiedliwego jak rosę, niech jak deszcz spłynie z obłoków, niech się otworzy ziemia i zrodzi Zbawiciela” (por. Iz 45, 8). Aleks: – Cieszę się, że idą święta. Nareszcie będę mógł złapać trochę oddechu. Odpowiada ks. Robert Grohs. Naziści Na celowniku sprawiedliwości McKale Donald • Książka ☝ Darmowa dostawa z Allegro Smart! • Najwięcej ofert w jednym miejscu • Radość zakupów ⭐ 100% bezpieczeństwa dla każdej transakcji • Kup Teraz! Rosyjscy hakerzy, w ramach zakrojonej na szeroką skalę kampanii cyberszpiegostwa, włamali się w ubiegłym roku do skrzynek mailowych szeregu znanych prokuratorów federalnych - poinformował w piątek resort sprawiedliwości USA. Spróbujmy na początku umiejscowić sprawiedliwość społeczną w kontekście tradycyjnej nauki o sprawiedliwości. Według świętego Tomasza sprawiedliwość jest stałą dyspozycją woli, aby każdemu oddać, co mu się należy [5]. Jest ona drugą z cnót kardynalnych i przewyższa godnością pozostałe cnoty moralne [6]. . Wojenne i powojenne losy trzydziestu sprawców Holokaustu przedstawia amerykański historyk Donald M. McKale w książce „Naziści. Na celowniku sprawiedliwości”. Autor pokazuje, że większości udało się uciec przed wymiarem sprawiedliwości i tylko nieliczni zostali postawieni przed sądem i osądzeni. Jednym z nich był Franz Stangl, komendant obozów śmierci w Sobiborze i Treblince, odpowiedzialny za śmierć półtora miliona Żydów. Po wojnie został aresztowany przez armię amerykańską i osadzony w obozie internowania w Glasenbach koło Salzburga, a następnie w więzieniu śledczym w Linzu. Udało mu się uciec i przez Rzym i Damaszek przedostał się do Sao Paulo w Brazylii, gdzie pracował jako mechanik samochodowy. Stangla schwytano w 1967 roku i wydano władzom RFN. Trzy lata później w Duesseldorfie rozpoczął się proces, w którym został skazany na dożywocie. Zmarł w więzieniu w 1971 roku na zawał serca. Podczas procesu nie czuł skruchy, był dumny ze swojej pracy w Treblince. Twierdził, że „wykonywał swój obowiązek”, a „do zabijania człowiek się przyzwyczaja”. Werner Best, „morderca zza biurka”, był dyrektorem administracyjnym w wojskowym dowództwie w okupowanej Francji, a następnie w Danii. Powtarzał, że interesem Niemiec jest całkowite usunięcie Żydów z Europy. Przygotował projekt deportacji francuskich Żydów na wschód, co oznaczało śmierć w komorach gazowych w Auschwitz-Birkenau ok. 25 proc. wszystkich Żydów mieszających we Francji. Po wojnie złapany przez aliantów i skazany na karę śmierci, której jednak nie wykonano. Zwolniony w 1951 roku pod naciskiem władz RFN. Pomimo powtórnego aresztowania w 1969 roku jego proces został umorzony. Zmarł śmiercią naturalną w 1989 roku. Autor książki zwraca uwagę jak niewielu spośród sprawców Holokaustu zostało ukaranych i przytacza szacunki, wedle których z około 100 tys. osób podejrzanych o masowe zbrodnie i uczestnictwo w Holokauście, tylko 6500 zostało postawionych przed sądem. Kolejnym zbrodniarzem wojennym, któremu udało się uniknąć kary był doktor Josef Mengele. Lekarz z Auschwitz, którego więźniowie nazywali „Aniołem Śmierci”, codziennie wysyłał na śmierć tysiące ludzi. Już dwa dni po przybyciu do obozu kazał zagazować wszystkich 1042 Romów, ponieważ w ich barakach wybuchła epidemia tyfusu. Mengele prowadził pseudomedyczne eksperymenty na więźniach próbując zmieniać im kolor oczu na niebieski czy zwiększać ilość ciąż mnogich. Okrutne eksperymenty wykonywał na Romach, karłach, bliźniętach, dzieciach, osobach garbatych. Po wojnie został schwytany i umieszczony w amerykańskim obozie jenieckim pod Monachium. Jednak udało mu się uciec i dzięki pomocy biskupa Aloisa Hudala przedostał się do Argentyny, a następnie do Brazylii. Zmarł śmiercią naturalną w 1979 roku i został pochowany pod przybranym nazwiskiem w Brazylii. Badania DNA przeprowadzone w 1992 roku potwierdziły tożsamość Mengele. Irma Grese, zwana „piękną bestią”, była nadzorczynią w obozach Auschwitz-Birkenau, Ravensbrueck oraz Bergen-Belsen. Znana z sadyzmu, znęcała się nad więźniarkami fizycznie i psychicznie. Gdy trafiła do Auschwitz miała dwadzieścia lat. Więźniowie wspominali, że była bardzo piękna, miała duże niebieskie oczy, jasne włosy, ale potrafiła być wyjątkowo okrutna. Aresztowana przez Brytyjczyków w 1945 roku, została skazana na śmierć przez powieszenie. „Mój ojciec był zbrodniarzem” napisał Niklas Frank, zacięty krytyk ojca, w książce „Mój ojciec Hans Frank”. Hans Frank, z wykształcenia prawnik, w 1939 roku stanął na czele Generalnego Gubernatorstwa. Rezydował na Wawelu i posiadał rozległą władzę, co sprawiło, że uważał się za „niemieckiego króla Polski”. Odpowiedzialny za wysłanie na śmierć tysięcy Polaków i Żydów oraz grabież dzieł sztuki i dóbr materialnych z Polski. W 1946 roku w procesie norymberskim został skazany na karę śmierci przez powieszenie. Autor książki zwraca uwagę jak niewielu spośród sprawców Holokaustu zostało ukaranych i przytacza szacunki, wedle których z około 100 tys. osób podejrzanych o masowe zbrodnie i uczestnictwo w Holokauście, tylko 6500 zostało postawionych przed sądem. „Sam fakt, że niemal wszystkie powojenne trybunały, niezależnie od tego, gdzie w Europie obradowały, nie zrobiły prawie nic poza napomknięciem o Holocauście i nie ukarały odpowiednio jego sprawców, świadczy o pewnej formie antysemityzmu” - konkluduje McKale. Donald M. McKale urodził się w 1943 roku w Clay Center w USA. Do przejścia na emeryturę w 2008 roku wykładał na wydziale historii Clemson University. Jest autorem książek min. "Hitler's Shadow War: The Holocaust and World War II" i "Hitler: The Survival Myth" oraz około czterdziestu artykułów i publikacji dotyczących Holokaustu. Książka „Naziści. Na celowniku sprawiedliwości” ukazała się nakładem wydawnictwa MUZA SA. (PAP) zk/ ls/ Norweska Polonia zaprotestowała przeciwko wypowiedziom dziennikarza norweskiej telewizji publicznej NRK, który nazwał Polaków nazistami i antysemitami. 26 listopada podczas czatu na portalu NRK na temat wydarzeń na Ukrainie dziennikarz tej stacji Hans Wilhelm Steinfeld powiedział, że we Lwowie istnieje silna grupa polskich nazistów. Steinfeld jest jednym z najbardziej znanych norweskich dziennikarzy i uznanym ekspertem ds. Rosji i Europy Wschodniej, przez wiele lat był korespondentem NRK w Moskwie. Po czacie norweska Polonia natychmiast zaprotestowała, czego efektem był list otwarty ambasadora RP Andrzeja Jaroszyńskiego, zamieszczony w ogólnokrajowym dzienniku "Aftenposten". Steinfeldt odpowiedział na list również publikacją w tym dzienniku. Pełna wersja artykułu pod tytułem "Nienawiść do Żydów czarną plamą polskiej historii" ukazała się 13 stycznia na portalu NRK i budzi jeszcze większe emocje. Aby udowodnić swoją tezę, Steinfeld przytacza wiele przykładów z książek różnych autorów, Simona Wiesenthala, Leona Urisa i Menahema Begina. Steinfeld podkreśla, że "podane przez niego przykłady logicznie wskazują na obecność w Polsce ideologii nazistowskiej". "Władze w Warszawie były albo brunatne, jak Piłsudski, albo czerwone, jak Moczar, i bazowały na antysemityzmie" - pisze. Sam Piłsudski był - według Steinfelda - "faszystowskim dyktatorem", a "podczas jego władzy, i następnie Rydza-Śmigłego, Polska miała prawodawstwo antysemickie". "Polski ambasador ma rację, pisząc, że prawicowi ekstremiści są wszędzie - uważa dziennikarz - lecz polscy szli historycznie zawsze ręka w rękę z antysemityzmem". "We Lwowie Polacy rozpoczęli żydowskie pogromy, kiedy tylko Niemcy na to pozwolili" - pisze dalej Steinfeld. "500 kilometrów od Lwowa, w Jedwabnem, Polacy własnoręcznie zmasakrowali 1600 mieszkańców". "Sterowana z Londynu AK odmówiła pomocy powstańcom warszawskiego getta". To tylko kilka cytatów z artykułu Steinfelda, którego wypowiedzi zostały odebrane przez norweską Polonię jako obraza i szkalowanie Polski. Norweska Polonia skontaktowała się z organizacjami polonijnymi w USA i Wielkiej Brytanii. Makler okrętowy Jacek Godlewski z Oslo powiedział, że "tego typu przykłady, wyjęte z kontekstu w tak cyniczny sposób i podawane w najbardziej wiarygodnym norweskim źródle informacyjnym, czynią ogromną szkodę polskiemu narodowi". "Otrzymałem nawet opinię od Normana Daviesa, który po przeczytaniu artykułu pana Steinfelda stwierdził, że jego argumenty są nie do przyjęcia i są podane w sposób charakterystyczny dla epoki stalinowskiej" - dodał. ss, pap Heinrich Müller Gruppenführer SS, szef gestapo, jeden z inicjatorów Holocaustu; osobiście zatwierdził plan sieci obozów koncentracyjnych na terytorium Polski. Przepadł bez śladu wiosną 1945 r. Według jednej z wersji ukrywał się w Ameryce Południowej – w Chile lub Paragwaju. Alois Brunner Jeden z najbliższych współpracowników Eichmanna. Na jego polecenie deportowano ponad 100 tys. Żydów. Za deportację w 1944 r. 345 francuskich dzieci pochodzenia żydowskiego skazany we Francji na dożywocie. Zbiegł do Syrii, przybrał nazwisko Georg Fischer. Najprawdopodobniej już nie żyje, ale okoliczności śmierci nie są znane. Aribert Heim Austriacki lekarz, znany jako Doktor Śmierć, przeprowadzał bestialskie eksperymenty w obozie Mauthausen. Ma na sumieniu śmierć setek więźniów. Aresztowany w 1945 r., dwa lata później wypuszczony. Prowadził praktykę medyczną w RFN do roku 1962. Zbiegł przed kolejnym procesem. Według niepotwierdzonych danych zmarł w 1992 r. w Kairze. Johann Bach Były pułkownik SS, jeden z komendantów obozu Berlin Marzahn, gdzie przetrzymywano głównie Romów Ponosi odpowiedzialność za śmierć prawie 12 tys. ludzi. Przez pół wieku ukrywał się w wielu krajach, aresztowany w trakcie wspólnej operacji niemieckich i indyjskich służb specjalnych. Wpadł przez przypadek: przebywając na Goa, dał w miejscowej prasie ogłoszenie o sprzedaży starego pianina. Był to ten sam instrument, który znikł z jednego z berlińskich muzeów w latach wojny. Iwan (John) Demianiuk Urodzony na Ukrainie, były strażnik w obozach zagłady Treblinka i Sobibór, brał udział w masowych egzekucjach Żydów. W maju 2009 r. przewieziony ze Stanów Zjednoczonych do Niemiec, gdzie stanął przed sądem, wiosną 2011 r. uznany za współwinnego śmierci 27 900 osób i skazany na pięć lat pozbawienia wolności. Z uwagi na podeszły wiek nie został umieszczony w więzieniu. Zmarł 17 marca 2012 r. w wieku 91 lat w domu opieki. Michaił Gorszkow Według Centrum Wiesenthala brał udział w zabójstwie trzech tysięcy Żydów w słuckim getcie (na terytorium Białorusi) w 1943 r., podejrzewany o uczestnictwo w podobnej operacji rok później. W 1953 r. otrzymał obywatelstwo amerykańskie, którego został pozbawiony w roku 2002. Deportowany ze Stanów Zjednoczonych, został obywatelem Estonii. Od kilku lat trwa śledztwo w sprawie popełnionych przez niego przestępstw, władze estońskie nie przedstawiły mu do tej pory aktu oskarżenia. Iwan (John) Kalymon W latach 1942–1944 służył w kontrolowanej przez Niemców ukraińskiej policji, brał udział w egzekucjach ludności cywilnej, a także, jak się przypuszcza, w likwidacji lwowskiego getta (gdzie mieszkało około 40 tys. Żydów) w 1942 r. Według ustaleń Centrali Ścigania Zbrodni Nazistowskich w Ludwigsburgu Kalymon służył także jako nadzorca w obozie zagłady w Bełżcu, w związku z czym powinien zostać oskarżony o współudział w wymordowaniu 430 000 Żydów. W 1949 r. Kalymon wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Otrzymał obywatelstwo amerykańskie, ale został go pozbawiony w 2007 r. na podstawie dowodów obciążających, zgromadzonych przez Departament Sprawiedliwości. Czeka na ekstradycję do Polski, gdzie najprawdopodobniej stanie przed sądem. Klaas Carel Faber Funkcjonariusz holenderskiej tajnej policji, w latach okupacji służył w obozie Westerbork, gdzie przebywali Żydzi z Holandii. W 1947 r. skazany na śmierć za zabójstwo 11 osób (wyrok zamieniono na dożywocie). W 1952 r. zbiegł z więzienia, przedostał się do Niemiec, gdzie otrzymał obywatelstwo. W 2010 r. władze holenderskie wystawiły za nim list gończy. Niemiecki sąd orzekł jednak, że z uwagi na zły stan zdrowia Faber nie może zostać deportowany do Holandii. Zmarł 24 maja 2012 r. Milivoj Asner Były dowódca chorwackiej policji, wysyłał do obozów koncentracyjnych Serbów, Żydów i Romów. Pod koniec wojny zbiegł do Austrii, gdzie przyjął nazwisko Georg Aschner. Poszukiwany przez Centrum Wiesenthala i Interpol. Chorwacja zażądała ekstradycji, ale wniosek odrzucono, powołując się na zły stan zdrowia Aschnera. Zmarł 14 czerwca 2011 r. w wieku 98 lat. Gerhard Sommer Były dowódca kompanii SS, oskarżony o masakrę 560 mieszkańców włoskiej wioski Sant'Anna di Stazzema (najkrwawsza zbrodnia wojenna na ludności cywilnej we Włoszech). W 2005 r. zaocznie skazany przez włoski sąd wojskowy, ale Niemcy odmówiły ekstradycji, powołując się na fakt, że Sommer jest podejrzany w sprawie prowadzonej przez niemiecką prokuraturę. Akt oskarżenia nie został mu do tej pory przedstawiony. Jednym z nich był Franz Stangl, komendant obozów śmierci w Sobiborze i Treblince, odpowiedzialny za śmierć półtora miliona Żydów. Po wojnie został aresztowany przez armię amerykańską i osadzony w obozie internowania w Glasenbach koło Salzburga, a następnie w więzieniu śledczym w Linzu. Udało mu się uciec i przez Rzym i Damaszek przedostał się do Sao Paulo w Brazylii, gdzie pracował jako mechanik samochodowy. Stangla schwytano w 1967 roku i wydano władzom RFN. Trzy lata później w Duesseldorfie rozpoczął się proces, w którym został skazany na dożywocie. Zmarł w więzieniu w 1971 roku na zawał serca. Podczas procesu nie czuł skruchy, był dumny ze swojej pracy w Treblince. Twierdził, że "wykonywał swój obowiązek", a "do zabijania człowiek się przyzwyczaja". Werner Best, "morderca zza biurka", był dyrektorem administracyjnym w wojskowym dowództwie w okupowanej Francji, a następnie w Danii. Powtarzał, że interesem Niemiec jest całkowite usunięcie Żydów z Europy. Przygotował projekt deportacji francuskich Żydów na wschód, co oznaczało śmierć w komorach gazowych w Auschwitz-Birkenau ok. 25 proc. wszystkich Żydów mieszających we Francji. Po wojnie złapany przez aliantów i skazany na karę śmierci, której jednak nie wykonano. Zwolniony w 1951 roku pod naciskiem władz RFN. Pomimo powtórnego aresztowania w 1969 roku jego proces został umorzony. Zmarł śmiercią naturalną w 1989 roku. Kolejnym zbrodniarzem wojennym, któremu udało się uniknąć kary był doktor Josef Mengele. Lekarz z Auschwitz, którego więźniowie nazywali "Aniołem Śmierci", codziennie wysyłał na śmierć tysiące ludzi. Już dwa dni po przybyciu do obozu kazał zagazować wszystkich 1042 Romów, ponieważ w ich barakach wybuchła epidemia tyfusu. Mengele prowadził pseudomedyczne eksperymenty na więźniach próbując zmieniać im kolor oczu na niebieski czy zwiększać ilość ciąż mnogich. Okrutne eksperymenty wykonywał na Romach, karłach, bliźniętach, dzieciach, osobach garbatych. Po wojnie został schwytany i umieszczony w amerykańskim obozie jenieckim pod Monachium. Jednak udało mu się uciec i dzięki pomocy biskupa Aloisa Hudala przedostał się do Argentyny, a następnie do Brazylii. Zmarł śmiercią naturalną w 1979 roku i został pochowany pod przybranym nazwiskiem w Brazylii. Badania DNA przeprowadzone w 1992 roku potwierdziły tożsamość Mengele. Irma Grese, zwana "piękną bestią", była nadzorczynią w obozach Auschwitz-Birkenau, Ravensbrueck oraz Bergen-Belsen. Znana z sadyzmu, znęcała się nad więźniarkami fizycznie i psychicznie. Gdy trafiła do Auschwitz miała dwadzieścia lat. Więźniowie wspominali, że była bardzo piękna, miała duże niebieskie oczy, jasne włosy, ale potrafiła być wyjątkowo okrutna. Aresztowana przez Brytyjczyków w 1945 roku, została skazana na śmierć przez powieszenie. "Mój ojciec był zbrodniarzem" napisał Niklas Frank, zacięty krytyk ojca, w książce "Mój ojciec Hans Frank". Hans Frank, z wykształcenia prawnik, w 1939 roku stanął na czele Generalnego Gubernatorstwa. Rezydował na Wawelu i posiadał rozległą władzę, co sprawiło, że uważał się za "niemieckiego króla Polski". Odpowiedzialny za wysłanie na śmierć tysięcy Polaków i Żydów oraz grabież dzieł sztuki i dóbr materialnych z Polski. W 1946 roku w procesie norymberskim został skazany na karę śmierci przez powieszenie. Autor książki zwraca uwagę jak niewielu spośród sprawców Holokaustu zostało ukaranych i przytacza szacunki, wedle których z około 100 tys. osób podejrzanych o masowe zbrodnie i uczestnictwo w Holokauście, tylko 6500 zostało postawionych przed sądem. "Sam fakt, że niemal wszystkie powojenne trybunały, niezależnie od tego, gdzie w Europie obradowały, nie zrobiły prawie nic poza napomknięciem o Holocauście i nie ukarały odpowiednio jego sprawców, świadczy o pewnej formie antysemityzmu" - konkluduje McKale. Donald M. McKale urodził się w 1943 roku w Clay Center w USA. Do przejścia na emeryturę w 2008 roku wykładał na wydziale historii Clemson University. Jest autorem książek min. "Hitler's Shadow War: The Holocaust and World War II" i "Hitler: The Survival Myth" oraz około czterdziestu artykułów i publikacji dotyczących Holokaustu. Książka "Naziści. Na celowniku sprawiedliwości" ukazała się nakładem wydawnictwa MUZA SA. (PAP) zk/ ls/

nazisci na celowniku sprawiedliwosci