Norma Jeane Baker. Occupation. Writer, Filmmaker, actress. Years active. 1945-1962. Marilyn Monroe (born Norma Jeane Mortenson; June 1, 1926 – August 4, 1962) was an American actress, writer, model, singer and filmmaker. Famous for playing comic "blonde bombshell" characters, she became one of the most popular sex symbols of the 1950s. The moment Monroe’s dress was lifted by a breeze from a New York City subway grate in “The Seven Year Itch” helped to cement the 29-year-old actress as the prototypical Hollywood goddess. The real Monroe was only two weeks old when Gladys first dropped her off at a foster home in Hawthorne, California. As the mother of two children—Jackie and Berniece—who had already been taken Born Norma Jeane Mortenson, Marilyn Monroe was a sex symbol of the 1950s and 1960s and one of the key public figures of the era who made a lasting mark on pop culture. A model, actress and singer . Tak zagadkę fenomenu Marilyn Monroe rozwiązał Jean Negulesco, reżyser komedii "Jak poślubić milionera" (1953), w której największa gwiazda wszech czasów wcieliła się w - jakże rzadką w kinie - postać amantki w okularach. Pola Debevoise wprawdzie zdejmowała szkła w towarzystwie mężczyzn, przysparzając sobie tym zresztą sporo kłopotów, ale koniec końców zakochiwała się w krótkowidzu. "Astygmatyczni kochankowie" stali się zaś ulubioną parą wszystkich, wątpiących w swoją atrakcyjność, okularników. Można się spierać, czy Marilyn Monroe należy do grona wybitnych aktorek, doszukiwać jej dramatycznych talentów czy, przeciwnie, przytaczać przykłady braku profesjonalizmu, ale trudno zaprzeczyć, że była absolutnym fenomenem, sensacją wśród cudów XX wieku. Chociaż zagrała tylko kilkanaście dużych ról i żyła zaledwie 36 lat, gwiazda Marilyn płonie po dziś dzień. Każda dekada odkrywa jej nowe oblicze, "przykrojone do aktualnych potrzeb, tęsknot i kompleksów" ("Wprost", 2002), każda przynosi liczne naśladowczynie. A widzowie w lot chwytają te aluzje. "Dziewczyna, którą każdy lekarz zbadałby najchętniej" Swoją karierę Marilyn Monroe rozpoczęła jako modelka. Kiedy po raz pierwszy pozowała do zdjęć - cyklu portretującego robotnice w fabryce samolotów (gdzie była zatrudniona) - nazywała się jeszcze Norma Jean Mortenson. A właściwie Norma Dougherty - po pierwszym mężu Jamesie Doughertym. Jak głosi legenda (jedna z wielu na ten temat), opiekunka 16-letniej piękności nakłoniła ją do małżeństwa w ramach terapii… bolesnych menstruacji. Niestety, kobiece dolegliwości miały nigdy nie opuścić Marylin, mimo regularnego życia płciowego i zażywania licznych farmaceutyków. Marilyn Monroe/ fot. AKPA Początkująca modelka zachwyciła nie tylko fotografa, ale wszystkich, którzy oglądali jej zdjęcia. Wkrótce brała więc udział w kolejnych sesjach, niekoniecznie w robotniczym drelichu. Chociaż ostatecznie zasłynęła dzięki kinu, sztuka nieruchomej fotografii należała do jej ulubionych. "Obraz jest magią, a mowa rozpaczą, mam problem ze scenami w filmie, nigdy z sesją zdjęciową" - mawiała gwiazda ("Sukces", 2008). Jej wyjątkowa fotogenia ujęła producentów z Hollywood. Howard Hughes po raz pierwszy zobaczył ją w kolorowym magazynie dla panów. Zachwyt ekscentrycznego milionera odbił się szerokim echem w środowisku. Norma Jean została zaproszona na zdjęcia próbne do 20th Century Fox. Machina ruszyła, a wraz z nią rozpadło się pierwsze małżeństwo przyszłej diwy. Aktorka pięła się w górę powoli. Wprawdzie jej twarz zdobiła liczne okładki (a ciało rozkładówki), ale w kinie ciągle grała małe rólki głupiutkich blondynek, w żadnej z wytwórni nie zagrzewając miejsca na dłużej. Mimo że ekranowy debiut nowicjuszki mogli oglądać nieliczni (małą scenkę z jej udziałem wycięto z komedii "Scudda Hoo! Scudda Hay!", 1948), zetknięcie z Benem Lyonem, specjalistą od star system w Foxie, było decydujące dla kariery późniejszej gwiazdy "Niagary" czy "Słomianego wdowca". To on bowiem polecił Normie Jean zmienić pospolite nazwisko, powołując do istnienia najsłynniejszy pseudonim świata. Brąz, złoto, srebro, platyna Nie ma potrzeby pamiętać o tym, że najbardziej platynową z blondynek na kuli ziemskiej natura obdarzyła ciemnymi włosami. Marilyn Monroe narodziła się bowiem wraz z wizytą w salonie fryzjerskim. Do zabiegów koloryzacji doszły później subtelne operacje plastyczne. Czego nie wymodelował skalpel chirurga, tego dopełnił mistrzowski makijaż, seksowne stroje i cudownie miękkie kocie ruchy. Do historii przeszły kostiumy gwiazdy. Szyte wprost na niej i wyglądające tak, jakby za chwilę miały pęknąć w szwach, uwalniając, niemożliwe do opanowania, ponętne ciało aktorki. Mity narosły również wokół specyficznego chodu Marilyn Monroe. Gwiazda utrzymywała, że falujący ruch bioder to naturalny manewr, który opanowała wraz z nauką chodzenia. Podejrzliwi miłośnicy kina (i zazdrosne koleżanki po fachu) podejrzewali jednak, że obcasy szpilek blondwłosej piękności nieznacznie różniły się wysokością, co skutkowało leciutkim, niemal niewidocznym kuleniem. Stąd słynne zmysłowe kołysanie. "Jej nieświadomy animalizm, kształty, ruchy [były] tak niepowtarzalne, że dekoncentrowały uwagę widzów i zaczęły być wartością samą w sobie, wybiegały poza tradycyjny stereotyp kobiety fatalnej [...]. Marilyn startowała w tym miejscu, gdzie jej poprzedniczki kapitulowały: nie bała się autoironii, przeciwnie - tworzyła w niej element własnego stylu" (Zbigniew Pitera, "Diabeł jest kobietą"). "Nawet jeśli przez jej łóżko przeszedł tabun mężczyzn, w głębi duszy pozostała czysta i niewinna" - miał twierdzić Billy Wilder. Biografowie Monroe z upodobaniem cytują zaś pikantne wypowiedzi samej gwiazdy, w stylu: "seks jest częścią natury" lub "kto powiedział, że noce są do spania...". Uwielbiając ujmować jej życiorys w schemat erotycznej rozwiązłości. Foto: Onet Marilyn Monroe/ fot. AKPA Wszystkich kochanków blondwłosej diwy wliczyć nie sposób (oprócz tych najsłynniejszych, jak John i Robert Kennedy, Marilyn obdarzała uczuciem wielu anonimowych mężczyzn - każdego, kto zechciałby zrewanżować się tym samym), ale mężów zazwyczaj wymienia się trzech. Po rozpadzie nieudanego związku z Jamesem Doughertym ("nie mieliśmy ze sobą o czym rozmawiać") przyszedł czas na krótkie (trwało niecały rok) małżeństwo z Joem DiMaggio. Baseballista, choć mało urodziwy, toporny i negatywnie nastawiony do kariery swojej partnerki, był ponoć największą miłością gwiazdy. Miłością, która miała po raz drugi zaprowadzić parę na ślubny kobierzec. Szczęśliwemu happy endowi na przeszkodzie stanęła tragiczna śmierć MM. Najgłośniejsze (i najdłuższe) małżeństwo gwiazda "Księcia i aktoreczki" zawarła z dramatopisarzem Arthurem Millerem. O ich związku mówiono "mariaż intelektu i seksu". Sami zainteresowani podkreślali natomiast wspólnotę poglądów i poczucia humoru. Autor "Śmierci komiwojażera" miał nadzieję pokonać demony dręczące jego piękną żonę. Po kilku latach wybrał jednak życie u boku kobiety znacznie mniej skłóconej z życiem... Romans z intelektualistą, studia w słynnej aktorskiej szkole Lee Strasberga i liczne nowojorskie znajomości wpłynęły na poczucie wartości Marilyn. Wzrost wiary we własne siły sprawił, że "głupiutka blondynka" zapragnęła sięgnąć po nowe, bardziej wymagające role. Nigdy nie dowiemy się, jak potoczyłaby się jej dalsza kariera. Być może próba zerwania ze stereotypem uroczej i łatwowiernej prowincjuszki zabiłaby fenomen Marilyn Monroe? A może zabiła ją samą? Poślubiona lękowi Niezależnie od uwielbienia, jakie ją otaczało, Marilyn pozostała bowiem nieśmiałą dziewczyną z kompleksami, których ogrom przewyższała chyba tylko jej ambicja. Lęk przed niedoskonałością ikona kina lat 50. próbowała zwalczać za pomocą leków uspokajających i alkoholu. Jej ulubioną mieszanką - codziennym środkiem nasennym - były barbiturany popijane szampanem. W świetle jej aptekarskich skłonności nie dziwi fakt, że miała kłopoty z rannym wstawaniem. Foto: Onet Marilyn Monroe/ fot. AKPA Billy Wilder, reżyser "Pół żartem, pół serio", wspominając współpracę z odtwórczynią roli powabnej Sugar, zdradzał, że musiał walczyć nie tylko z jej niesubordynacją i wiecznymi spóźnieniami, ale również z licznymi zahamowaniami. Stremowana gwiazda na każdym kroku próbowała przezwyciężać swoje trudności, a dążąc do perfekcjonizmu, chciała nieustannie powtarzać ujęcia. Scenę, w której, dotknięta zawodem miłosnym, szuka butelki alkoholu schowanej w szufladzie, trzeba było kręcić aż 83 razy! Mimo że Marilyn stała odwrócona plecami i miała do wypowiedzenia jedno zdanie, pamiętne: "Gdzie jest ten bourbon?". Współpracownikom aktorki, sterroryzowanym jej żądaniami, atmosfera na planie przypominała życie pod dyktaturą. Ekranowy kochanek Monroe grany przez Tony’ego Curtisa utrzymywał wręcz, że całując Marilyn miał wrażenie, że dotyka ust Adolfa Hitlera! Wybrańcy bogów umierają młodo Krótkie i burzliwe życie MM obrosło wieloma legendami. Kolejni literaccy detektywi poszukują przyczyn problemów aktorki, wyliczają jej romanse, (nie)narodzone dzieci, prześcigają się w mnożeniu hipotez na temat jej śmierci. Popełniła samobójstwo, zażywając garść silnego środka nasennego? Została zamordowana w wyniku wyroku mafii? A może w grę wchodzą motywy polityczne? Na te i setki innych pytań prawdopodobnie nigdy nie znajdziemy odpowiedzi. Z chwilą, gdy Norma Jean stała się ikoną kina, skończył się "prawdziwy" rozdział jej biografii. Przekraczając bramę Fabryki Snów, największa diwa wielkiego ekranu, sama stała się marzeniem. Czy ktoś może podać dokładną datę narodzin i upadku mitu? Marilyn Monroe- gwiazda światowego kina lat 50. i 60. XX wieku. Uważana za ikonę kultury popularnej oraz uosobieniem kobiecości. Jej znaki rozpoznawcze to blond włosy i czerwona szminka. Poniżej ciekawostki z życia gwiazdy: 1. Marilyn Monroe tak na prawdę nazywa się Norma Jeane Mortenson. 2. Zdjęcie Monroe z uniesioną podmuchem białą sukienką zostało zrobione na planie podczas realizacji „Słomianego wdowca”. Sukienka ze zdjęcia została sprzedana na aukcji za 4, 6 miliona dolarów (ponad 18 milionów złotych). 3. Aktorka nie umiała nauczyć się swoich kwestii. Ujęcie z filmu komediowego „Pół żartem, pół serio”, w którym mówi „To ja, Sugar” powtarzano aż 60 razy. 4. Kiedy matkę aktorki umieszczono w zakładzie dla psychicznie chorych, mała Marilyn przebywała kolejno w jedenastu różnych rodzinach zastępczych. Przebywała także rok w domu dziecka Children’s Aid Society Orphanage w Los Angeles. 5. Marilyn uwielbiała gotować. Jej popisowe danie to zupa rybna bouilllabaisse. Niestety nawet nie cieszyła się tym co przyrządziła, bo ciągle była na diecie. 6. Ulubionym artystą aktorki był Goya. „Znam go bardzo dobrze, mamy te same sny, od dziecka śnię o tym samym, co on”- tak o nim mówiła. 7. Joe DiMaggio przez 20 lat po śmierci Monroe trzy razy w tygodniu wysyłał róże na jej grób. 8. Matka Monroe gdy przeżyła załamanie nerwowe sprzedała fortepian. Jednak aktorka odnalazła i odzyskała fortepian i trzymała go w domu do końca życia. W 1999 roku został kupiony przez piosenkarkę Mariah Carey za 662500 dolarów. 9. Na nabożeństwie żałobnym trumna z ciałem aktorki była otwarta. Zmarła miała na sobie zieloną, obcisłą sukienkę Pucci z nylonu oraz perukę w kolorze platyny, ponieważ jej włosy zostały częściowo ogolone podczas sekcji zwłok. 10. Aktorka wyszła za mąż za Joego DiMaggio, a później za Arthura Millera, jednak jej pierwszym mężem był James Dougherty. Wyszła za niego za mąż w wieku 16 lat. 11. Marilyn użyczyłą swojego wizerunku wielu markom między innymi: American Airlines, Kyron Way Diet Pills, Pabst Beer, Tan-Tan Suntan oraz Royal Triton Oil. W 1953 roku od Advertising Association of the West otrzymała tytuł „Najpopularniejszej na świecie dziewczyny z reklam”. 12. W 1950 roku Monroe przeszła dwie operacje plastyczne: korekcję czubka nosa, która polegała na zmianie kształtu chrząstki oraz implant podbródka. Obie operacje sfinansował agent aktorki Johnny Hyde. 13. Po śmierci Marilyn testom toksykologicznym poddano tylko jej wątrobę. Zastępca biegłego sądowego, Thomas Noguchi kiedy chciał zbadać pozostałe jej organy, usłyszał, że się ich już pozbyto. Śmierć aktorki uznana jest za „prawdopodobne samobójstwo”. 14. W swojej autobiografii „My story” ujawniła, że jej bohaterem i idolem był Abraham Lincoln. „Czytałam wszystko, co znalazłam na jego temat”, „Był jedynym słynnym Amerykaninem, który trochę mnie przypominał, zwłaszcza w okresie dzieciństwa”-opowiada. 15. Aktorka była bardzo wysportowana. 16. Marilyn Monroe Productions to spółka założona przez nią w 1955 roku wraz z fotografem Miltonem Greene. Zdążyła wyprodukować tylko jeden film pt. „Książę i aktoreczka”. 17. Wielu przyjaciół Monroe uważało, że aktorka została zamordowana. Wśród podejrzanych wymieniano Roberta Kennedy’ego, jego brata Johna, gangstera Sama Giancanę, FBI, CIA oraz jej psychiatrę, Ralpha Greensona. 18. Magazyn „New York Times” doniósł, że tydzień po śmierci aktorki w Nowym Jorku odnotowano rekordową liczbę samobójstw-dwanaście w ciągu jednego dnia. Jedna z osób, które popełniła samobójstwo w liście pożegnalnym napisała: „Skoro najcudowniejsza, najpiękniejsza istota na świecie nie chciała żyć, to ja również nie mam po co”. Dwudziestolecie międzywojenne Kategoria: Dwudziestolecie międzywojenne Data publikacji: Przed Marilyn Monroe była Jean Harlow. To ona, a nie MM, brutalnie zrzuciła brunetki z piedestału Hollywood. Zanim zmarła w wieku zaledwie 26 lat, zdążyła trzykrotnie wyjść za mąż, zagrać w ponad dwudziestu produkcjach oraz wywołać niezliczoną ilość skandali. Zabił ją jej platynowy blond. Jean Harlow przyszła na świat 3 marca 1911 roku w Kansas City w zamożnej rodzinie jako Harlean Harlow Carpenter. Zanim jeszcze skończyła 20 lat stała się zjawiskiem, jakiego Hollywood dotychczas nie znał. Epatując z ekranu ekstatyczną kobiecością, dziką zmysłowością i platynowymi włosami, jakimi nie mogła się pochwalić żadna inna aktorka, przyciągała do kin tłumy widzów, chcących oglądać „blond-boginię”. Mówiono o niej, że nie uznaje bielizny, za to uwielbia chłodny dotyk satyny na skórze. Jej niedostępne piękno podkreślały białe sukienki, które nosiła z upodobaniem, a także brylanty, zakładane na każdą mniej lub bardziej oficjalną okazję. Była najprawdziwszym blond-wampem, kiedy Norma Jeane Mortenson (znana później jako Marylin Monroe) chodziła jeszcze do przedszkola. To właśnie nieosiągalny dla innych kobiet platynowy odcień włosów uczynił Jean sławną, stając się jej znakiem rozpoznawczym na resztę kariery – i życia. Zabójczy (dosłownie!) blond Jaka była tajemnica koloru włosów Jean Harlow? Oczywiście zarówno ona sama, jak i jej studio filmowe twierdzili, że niezwykły, jasny odcień jest naturalnym kolorem włosów gwiazdy. Susan Ohmer, współautorka książki „Glamour in a Golden Age: Movie Stars of the 1930s”, podaje, że po raz pierwszy określenia „platynowa blondynka” użyto w stosunku do Jean w październiku 1930 roku. Ten nowy epitet, który już na stałe wszedł do fryzjerskiego języka kolorów, ukuto przy okazji zapowiedzi premiery nowego filmu Harlow. Nie wspomniano ani słowem o innych aktorach. W roku 1931 gazety pisały, że zmienił się w Hollywood ideał piękna i miejsce ciemnowłosej, stylowej piękności zajęło „słodkie, blondwłose stworzenie”, które stosuje zupełnie inne metody uwodzenia. Humor, żywe usposobienie i skąpy ubiór. Piękna, kusząca femme fatale. Pokolorowany kadr z filmu „Kolacja o ósmej” (1933). Jean idealnie wpisywała się w ten nowy kanon piękna, nawet jeśli wszystko – od platynowej burzy loków, po drapieżną seksualność – było w dużej mierze wykreowanym na potrzeby ekranu wizerunkiem. I podczas gdy seksapil mógł jej zaszkodzić jedynie poprzez zazdrosne spojrzenia kobiet, których mężowie tęsknie wodzili za Jean wzrokiem, słynna blond czupryna prawdopodobnie faktycznie wpędziła gwiazdę do grobu. We wczesnej młodości Harlow przeszła ciężką szkarlatynę, która skutkowała zaburzeniami funkcjonowania nerek. Zanim zmarła 7 czerwca 1937 roku, jej nerki całkowicie odmówiły posłuszeństwa. Oficjalną przyczyną śmierci była mocznica, na której objawy Jean cierpiała już od kilku miesięcy. Do jej stanu musiało jednak przyczynić się wieloletnie rozjaśnianie włosów za pomocą metod, od jakich przechodzą ciarki. O tym jak zrobić własne kosmetyki bez szkodliwych składników dowiesz się z książki „Piękno bez konserwantów”: Zobacz również:Jesteś sławnym aktorem i po kryjomu wciągasz kokainę? Mamy dla Ciebie NIEZAWODNE poradyMae West. Kobieta, która oddała światu krągłościJak przetrwać wizytę u króla fryzjerów? 10 żelaznych zasad Śmiercionośna mikstura Taylor Orci, dziennikarka magazynu „The Atlantic”, jest zdania, że aby uzyskać odcień, który uczynił Jean sławną, stylista miał raz w tygodniu nakładać na głowę gwiazdy specjalną miksturę. W jej skład wchodził utleniacz, amoniak, wybielacz popularnego w Stanach Zjednoczonych producenta i płatki mydlane. Ta szalona mieszanka chemikaliów obciążyła jej osłabione nerki na tyle, że nie były w stanie nadal pracować. Choć brak jest bezpośrednich dowodów na poparcie tej teorii, krąży ona do dziś. To nieodłączna część mitu Jean Harlow – platynowej femme fatale, którą zabiło właśnie to, co pomogło jej zyskać tak niewiarygodną sławę. Według A. H. Petersen, autorki książki „Sex, Deviance, and Drama from the Golden Age of American Cinema”, sama Jean stwierdziła kiedyś, że gdyby nie jej włosy, to Hollywood nigdy nie dowiedziałoby się o jej istnieniu. Jean Harlow i John Barrymore na planie „Kolacji o ósmej (1933). Takie wytłumaczenie tajemnicy przedwczesnej śmierci pasuje znacznie lepiej do jej wizerunku, niż podawana przez biografów i bliskich znacznie bardziej prozaiczna wersja – problemy z alkoholem. Jak pożegnać ikonę? Śmierć Jean Harlow wstrząsnęła całym Hollywood. Współpracownicy nie mogli jej odżałować, wypowiadali się o gwieździe w samych superlatywach. Clark Gable nie chciał komentować jej śmierci z powodu tak wielkiej żałoby, reżyser Van Dyke nazwał ją „wielką aktorką i jeszcze wspanialszą przyjaciółką”, Gary Cooper – „piękną i elegancką profesjonalistką”. Z kolei Louis B. Mayer powiedział, że on utracił przyjaciółkę, a „świat stracił promień słońca”, a Barbara Stanwyck z kolei stwierdziła, że to dzięki takim ludziom jak Jean granie w filmach sprawiało jej radość. William Powell, z którym była wówczas zaręczona, załamał się nerwowo. Urządzono jej wspaniały pogrzeb, o którym długo pisały gazety. Do trumny złożono ją w białej sukni, którą nosiła w filmie „Romantyczna pułapka”, w dłoniach miała pojedynczy kwiat gardenii, oczywiście w jej ukochanym, białym kolorze. Kiedy zmarła niespodziewanie, w ostatnią drogę odprowadzał ją tłum najjaśniejszych hollywoodzkich gwiazd, a jej trumna tonęła w kwiatach… W jednym z nekrologów napisano, że życie Jean Harlow przypominało nieustannie przesuwające się klatki filmowe – jedne przedstawiające obrazy pełne szczęścia, inne zaś tragiczne. Choć jej kariera trwała bardzo krótko, partnerowała takim gwiazdom kina lat trzydziestych, jak Clark Gable, Spencer Tracy, Robert Taylor czy William Powell. Współpracowała z największymi studiami filmowymi epoki, grając role kobiet nowoczesnych, wyzwolonych, otwartych. Została pierwszą aktorką, która znalazła się na okładce magazynu Life w roku 1937. Siła jej wizerunku wydaje się tkwić w kombinacji jej platynowego blondu, zmysłowego ciała i charyzmatycznej osobowości. Śmiała seksualność, jaką pokazywała na ekranie, skomplikowane życie poza nim oraz przedwczesna śmierć owiana aurą tajemnicy sprawiły, że Jean Harlow stała się legendą Hollywood. Bibliografia: Petersen, A. H., (2014) Jean Harlow – The Platinum Panic, in: idem, Scandals of Classic Hollywood: Sex, Deviance, and Drama from the Golden Age of American Cinema, Plume, ss. 73-93 Ohmer, S., (2011) Jean Harlow – Tragic Blonde, in: Glamour in a Golden Age: Movie Stars of the 1930s, ed. Adrienne L. McLean, Piscataway: Rutgers University Press, ss. 174–95 Orci, T. (2013) The Original ‘Blonde Bombshell’ Used Actual Bleach on Her Head, Atlantic, February 22, „ [dostęp: O tym jak zrobić własne kosmetyki bez szkodliwych składników dowiesz się z książki „Piękno bez konserwantów”: Redakcja: Aleksandra Zaprutko-Janicka; Fotoedycja: Aleksandra Zaprutko-Janicka Zobacz również Według American Film Institute jest 6-tą największą aktorką wszech czasów. Najpierw zwykła robotnica fabryki, potem pin-up girl, modelka, aktorka, producentka filmowa, aż w końcu piosenkarka, która zaśpiewała prezydentowi Kennedy'emu najsławniejsze "Happy Birthday" w historii. Jeżeli myślisz, że Marilyn Monroe była zgrabną, acz głupiutką i leniwą blondyneczką, jesteś w błędzie! Marilyn Monroe to nie Marilyn Monroe Tak naprawdę nazywała się Norma Jeane Mortenson. Urodziła się w Los Angeles jako córka Gladys Pearl Baker i... Nie wiadomo na pewno kto był ojcem Normy-Marilyn. Co prawda w akcie urodzenia widnieje nazwisko drugiego męża matki, Edwarda Mortensona, lecz biografowie spekulują, że był nim najprawdopodobniej Stanley Gifford. Swój znany na całym świecie pseudonim artystyczny wymyśliła wraz ze znanym i wpływowym amerykańskim aktorem Benem Lyonem, kiedy zaczęła wkraczać do filmowego świata. Norma uparła się przy imieniu Marilyn, dlatego że nawiązywało do gwiazdy Broadwayu Marilyn Miller, a Monroe było nazwiskiem panieńskim matki. Wychowana przez nikogo Matka Marilyn chorowała na schizofrenię, dlatego nie mogła zajmować się dzieckiem. Mała Norma tułała się po dalszej rodzinie, znajomych matki, aż w końcu wylądowała w sierocińcu. Prawdopodobnie była molestowana seksualnie. Jąkała się i była bardzo wstydliwa. By uniknąć kolejnego powrotu do sierocińca, jako 16-letnia dziewczyna, wyszła za mąż za 21-letniego Jamesa Dougherty'ego. Porzuciła go w momencie, kiedy zaczęła rozpoczynać karierę. Wyprowadziła się od teściowej, przestała pisać do męża i złożyła pozew o rozwód. Pobrali się 19 czerwca 1942 roku, rozwiedli 13 września 1946. Pracę w Radioplane Munitions Factory załatwiła jej teściowa. Marilyn pracowała tam po 10 h dziennie, ale dzięki temu poznała fotografa Davida Connovera, z którym zaczęła współpracować jako modelka. Zmiana wizerunku Nie można dziś kojarzyć Marilyn inaczej niż w jej platynowym blondzie i podwiewanej sukience. A jednak! I ta seksbomba lat 50-tych i 60-tych majstrowała nieco przy swoim wyglądzie. Była naturalną szatynką o kręconych włosach, które wyprostowała i przefarbowała na blond po tym jak zostawiła męża i zaczęła swoją fenomenalną karierę. W 1948 roku przeszła korekcję wady zgryzu. Związała się też wtedy z łowcą talentów Johnnym Hydem, który najprawdopodobniej sfinansował jej operacje plastyczne nosa i podbródka. Ranny ptak Kobieta, której do dziś kobiety zazdroszczą urody, figury i pewności siebie w rzeczywistości była kłębkiem nerwów. Już na początku lat 50-tych znana była z tego, że notorycznie się spóźniała i zapominała tekstu. Zaczęła zmagać się z bezsennością, niską samooceną i brakiem pewności siebie. A to wszystko przy blasku fotoreporterskich fleszy i licznych romansach. W 2009 roku (a więc niemal pół wieku po śmierci) uznana została przez TV Guide Network za najseksowniejszą kobietę wszech czasów, podczas gdy przez Richarda Widmarka, amerykańskiego aktora nominowanego do Oscara, wspominana była tak: "Lubiłem Marilyn, ale była okropna we współpracy. Niemożliwa, naprawdę. Ukrywała się w swojej garderobie i nie chciała wyjść. Kiedy w końcu wychodziła, okazywała się być kłębkiem nerwów. Wszystko to było wynikiem strachu. Od samego początku była jak ranny ptak". Nikt nie jest idealny Według biografa Anthony'ego Summersa ostatni rok życia Marilyn był niezwykle trudny. Miała duże problemy psychiczne, romansowała zarówno z prezydentem, jak i jego bratem. Była uzależniona od alkoholu i barbituranów. Wcześniej zażywała też amfetaminę, była schorowana. W książce "Pardon My Hearse" szef jednego z najbardziej znanych domów pogrzebowych w Stanach Zjednoczonych opisał ciało Marilyn tuż po śmierci: "Przypominała najzwyklejszą kobietę, która w dodatku nie dba o siebie. Miała odrosty, jej włosy były krótkie, rzadkie i zmierzwione. Od kilku tygodni musiała nie golić nóg, miała bardzo zaniedbane paznokcie u stóp i dłoni. Wśród rzeczy aktorki znaleziono wkładki, które wkładała w stanik, ponieważ jej naturalne piersi straciły jędrność." Niezależnie od tego, jakie kolejne fakty wyjdą na jaw w związku z jej kolorowym, pełnym wzlotów i upadków życiem, była przecież jedną z nas - kobietą, która chciała zrealizować swoje marzenia. I za to powinnyśmy o niej pamiętać! 🙂

marilyn monroe przed operacjami